Wyścigi Hipodrom Sopot 2020

Cześć! 

W dzisiejszym poście  coś nie związanego z modelami, coś czego tutaj jeszcze nie było - zdjęcia z wyścigów konnych! 

U mnie ogólnie wszystko dobrze - trochę się nie odzywałam, ale to ze względu na to, że ostatnio byłam trochę zajęta warsztatami fotograficznymi (z których post pojawi się już niedługo), ale też kilkoma innymi rzeczami. Mam nadzieję, że niedługo uda mi się wyjść na jakąś sesję, więc wyczekujcie. 


Wracając do tematu - na Hipodromie, po 2 letniej przerwie wreszcie udało się zorganizować 2 dni wyścigów. Ja ostatni raz na takim wydarzeniu byłam naprawdę dobry czas temu, jak jeszcze byłam małym dzieciaczkiem. Ciocia zabierała mnie i moją kuzynkę - zawsze obstawialiśmy konie (pamiętam udało się wygrać aż 19 zł XD), jadłyśmy gofry i ogólnie zapamiętałam ten fajny klimat wyścigów, nie powtarzalny na żadnych innych zawodach. Publiczność podczas wydarzenia jest znacznie bardziej ożywiona i ogólnie więcej się dzieje. Ucieszyłam się, że odbędą się właśnie takie zawody i pierwszego dnia przyszłam na tak zwany „rekonesans” a drugiego już zabrałam aparat. 

„Smile!”. 
Ku mojemu zdziwnieniu, więcej zdjęć powstało z „back stage-u” niż z samej gonitwy. Wiecie, przygotowywanie koni, wsiadanie, wchodzenie do maszyny startowej itd. Wtedy miałam najlepszy dostęp do koni i ich zawodników, bo stali naprawdę blisko! 


Ustawiłam się zaraz obok maszyny startowej, bo wymarzyłam sobie właśnie takie zdjęcie, koni wyskakujących na tor. 
Jestem naprawdę zachwycona tymi wyścigami, nie sądziłam, że złapię właśnie takie ciekawe momenty. Zdjęcia wyszły bardzo dynamicznie, ale o wrażenia i podsumowanie na koniec. 




Mam jedno „zażalenie” co do wyścigów x). 
Tor jest naprawdę ogromny, dlatego konie widać przez kilka sekund, tylko przez te kilka sekund ma się okazję zrobić zdjęcie. Potem trzeba czekać na kolejne okrążenie, a potem zawodnicy znowu znikają gdzieś za krzakami. Więc trzeba szybko wyłapać ten moment, aby znowu nie czekać kilka minut na kolejne ujęcie. 





Mój zdecydowany faworyt całych wyścigów - najbardziej mi się spodobał. 
Duże odmianki nie są często spotykane u koni, które się ścigają (przynajmniej z moich spostrzeżeń, większość to takie jednolite) a ta krótka grzywa „na irokeza” i żółte ogłowie z futerkiem jeszcze bardziej dodają mu uroku. 
Jestem naprawdę zakochana w tym koniu x). 


Również śliczny koń, bardziej masywny od innych. 
Przed wjazdem na tor, konie stępowały na takim małym, oddzielnym padoku i można było je podziwiać. 


Czarno biały filtr + wyścigi to dobre połączenie - spocone konie błyszczą się i jest to podkreślone, właśnie przez czarno białe kolory. 
Edycja tych zdjęć poszła bardzo szybko i wszystkie je wyedytowałam w jednym klimacie, mocno zwiększajac HDR.


Na części zdjęć miałam problem z ostrością - wyświetlacze w aparatach zazwyczaj nie są bardzo jasne, dlatego w przypadku dużego słońca nic na nich nie widać, tak było i w tym przypadku. 
Natomiast podczas gonitwy starałam się uchwycić na kilunastu metrach jak najwiecej ujęć, i ruszałam szybko aparatem, dlatego też ta ostrość czasami gdzieś mi tam uciekała. 




Chociaż pogoda jak na zdjęcia była idealna, było wręcz chłodnawo, pierwszego dnia zapomniałam zabrać bluzy, dlatego też dosyć szybko wróciłam do domu x). 

Ziemia strasznie dudniła i wznosił się kurz, można było szybko poznać kiedy zbliżają się konie.
Emocje były naprawdę spore, zarówno jeźdźcy jak i widownia krzyczeli i gwizdali. Na kłusaki drugiego dnia się nie załapałam, ale pierwszego udało mi się zobaczyć kilka przejazdów - bardzo interesująca dyscyplina! Śmiesznie wyglądają długie i chude konie, w bardzo szybkim wyciągniętym kłusie. Wydaje się to trudne, bo koń nie może zagalopować, a myślę, że z natury by to właśnie zrobił. 


Zwycięzca w derce i z rozetką, jeździec z pucharem. 
Jest to koń z pierwszego zdjęcia. 


Trzeba przyznać, że tych emocji nadawały podekscytowane konie. 2 pobiegły bez jeźdźców, jednen zrzucił swojego już na padoku, jeden przy wejściu na tor rzucił się galopem w drugą stronę a jeden wyskoczył z maszyny startowej - no działo się. 




O ile się nie mylę, głównie można było oglądać Araby i chyba Angliki, głównie te dwie rasy zazwyczaj nadają się do tej dyscypliny. 




Ogólnie jestem bardzo zadowolona zdjęć. 
Są dynamiczne i kolory są bardzo wyraziste, jestem naprawdę dumna, myślę, że wyścigi stały się moją ulubioną dyscypliną do fotografowania, zaraz przed WKKW. Naprawdę fajnie spędziłam czas za równo robiąc te zdjęcia jak i obrabiając je! 

Mam dla Was jeszcze jedną niespodziankę, a mianowicie nowe konto na Instagramie, pod nazwą „p4ul4.photo”. Będzie tam moja końska i nie końska fotografia, zapraszam:D 

To by było chyba na tyle. 
Niedługo pojawi się post z warsztatów fotograficznych - myślę, że będzie równie ciekawy:) 
Pozdrawiam!





Komentarze

  1. Ooo, aż Ci zazdroszczę, że tam mieszkasz! W mojej okolicy prawie nie ma takich zawodów, a w Sopocie to…
    A ogólnie – zdjęcia śliczne! Mi szczególnie podobają się jabłuszka i ten z tą odmianą, ale… jabłuszka bardziej <3.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      No rzeczywiście, hipodrom blisko to same plusy, zawody są bez przerwy!:D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Naprawdę świetne zdjęcia!
    Przyznaję, że wolę foty ze skoków, ale te również są bardzo ciekawe <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką wyścigów w naszym kraju, ale i tak zazdroszczę, że mogłaś uczestniczyć w tych wydarzeniach! <3 Zdjęcia cudowne, mi najbardziej podoba się fotka gniadosza, czyli zdjęcie nr.3 od góry. Mam nadzieję, że będziesz częściej odwiedzała hipodrom i zarzucała nas nową porcją zdjęć.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje!
      Jeżdżę na hipodromie więc jestem tam często - jak chcecie więcej zdjęć to na pewno uda się coś załatwić:D
      Również pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Super, że udało Ci się obejrzeć taki wyścig! Fotki są jak zawsze wspaniałe, czekam też na następny post!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi się, jak te zdjęcia ukazują wyścigi. Tak po prostu - wyścigi sobie są, a zdjęcia je pokazują. To bardzo fajne.
    No i uwielbiam te kolory i konie. Moje serce podbiły rudy gniadosz i jeden z siwków.
    Najgorzej jak zdjęcia wyjdą rozmazane >.< Dobrze, że mimo to masz tyle dobrych :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty